Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metal. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 sierpnia 2014

Princess ♥

   Następna druciana bransoletka, tym razem jako część prezentu na 18 urodziny, prezentu w stylu "Księżniczek z Park Avenue". Był jeszcze diadem, szarfa, kartka z życzeniami i róża, którą pokażę w następnym poście ;)


   Coraz lepiej, równiej, wychodzą mi literki. I każde zapięcie się udaje...

   I następny post w roku szkolnym.

Magda

wtorek, 12 sierpnia 2014

Busz w żarówce (po 10 miesiącach!)

   No, to jak w tytule. Co się stało z żarówką, a raczej jej zawartością, po 10 miesiącach. Na drugą, tą o miesiąc nowszą nie ma co patrzeć, tamte gatunki nie poradziły sobie w zamknięciu. Tak wyglądały żarówki po 5 miesiącach.
   I pewnie jeśli widzieliście poprzednie posty zauważyliście, że tego stojaczka nie było. Nie jest nowy, ale dopiero teraz jakoś udało mi się go ustawić do zdjęcia :)


   Teraz mnie korci, żeby to stamtąd wyjąć... A to ani rusz! Nawet nie drgnie jak się przechyli czy potrząśnie.
Uparty mech.

Miłego dnia (no właściwie nocy, ale dzisiaj już tego nie przeczytacie pewnie) :)

Magda

niedziela, 27 lipca 2014

Marble ball

   Och, te kuleczki są takie urocze! Widziałam jakiś czas temu przepiękny, cudowny naszyjnik z takich przezroczystych, niewierconych kuleczek jakiegoś kamienia naturalnego oplecionych ciemnym, cienkim  drucikiem. Niesamowity był, kuleczki jakby się świeciły od najmniejszej ilości światła. Tylko, że kosztował... prawie 1000zł. Teraz jednak stwierdzam, że kiedyś sobie taki kupię. Albo zrobię, jeśli znajdę takie kamienie :D
   To jest zwykła szklana kuleczka, tzw. marble ball, pewnie część z Was ma takie w domu, możliwe, że z takimi jakby kolorowymi listkami w środku. Ta jest z tych większych.



   Mogłabym jej robić zdjęcia w nieskończoność, jest taka cudowna ♥ Jutro dołożę trochę, bo te były robione wieczorem i idealne nie są.
 
   I zaczęłam marzyć o choince z takimi bombkami. Oczywiście choinka z drutu wiązałkowego... Czarny, poprzecierany na srebrno, wypolerowany drut i do tego takie przezroczyste bombeczki, w moich oczach coś cudownego!

   Pozdrawiam cieplutko!

Magda

  
  

piątek, 25 lipca 2014

Tęczowo mi!

   Półtora tygodnia przerwy! Ale jestem leniem!
   Nie będę się usprawiedliwiać jakoś nazbyt, ale powiem co się u mnie działo podczas tej nieobecności. Omińcie koniecznie, jeśli nie chcecie zanudzić się na śmierć!
   W czwartek późno wieczorem wróciłam znad morza. W piątek, ups, nie zrobiłam prawie nic. W sobotę jak zwykle sprzątałam... A w niedzielę rano zanim się zakręciłam trzeba było iść do kościoła, a na 14 mieli do nas przyjść dziadek z babcią na grilla. Wtedy zaczęłam się kiepsko czuć, dostałam gorączki i tak się słaniałam cały dzień. A w poniedziałek miałam iść do pracy... Oczywiście obudziłam się z 39-stopniową gorączką i bólem głowy nie do wytrzymania. A że ja choruję rzadko, gorączkę miewam jeszcze rzadziej ( ostatnio może ze 2-3 lata temu? ) to cały dzień uczciwie leżałam i zdychałam, wszystko mnie bolało. Nie byłam w stanie ruszyć ręką po wodę, dlatego zrobiłam sobie wodopój na zasadzie kroplówki ;) Okazało się, że mogę mieć mononukleozę - mój brat cioteczny z dokładnie tymi samymi objawami był u lekarza. No to te wtorek rano jechaliśmy na pobranie krwi, uff, wynik ujemny u obojga. Poszłam nawet na wizytę, ale właściwie już się dobrze czułam, tylko gardło ciutkę bolało. Od środy pracuję i okazało się, że mam anginę, praktycznie nie mogę jeść...
   Koniec mojej nudnej gadaniny, pokazuję dzisiaj materiał na naszyjnik, który możemy sobie zrobić jak chcemy, taki trochę modułowy. Te kółeczka to podkładki metalowe oplecione ciasno muliną.


   Elementów mogę zrobić ile chcę i jakie chcę!

Pozdrowionka, zmykam do domu :)

Magda

PS. Mam wstawić parę zdjęć z wakacji na bloga, czy raczej dać sobie spokój?

niedziela, 13 lipca 2014

Braciszek

   Ostatnia z bransoletek dla Francuzek. Z polskim napisem (wow!) i serduszkami. Nie mam pojęcia jaki jest powód takiego napisu ;)



   A ja znowu pewnie gdzieś na plaży czy w morzu...

Magda



piątek, 11 lipca 2014

Ogniwkowa vol. 2

   Z cyklu: dla Francuzek. Tym razem zrobiłam ją w całości sama. Nowa to ta jaśniejsza, ciemniejsza jest moja.



   A post taki automatyczny! Pewnie teraz siedzę sobie na plaży ;)'

   Pozdrawiam!

Magda

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Jak zapakować wino?

   Na wesele w moim przypadku. Miałam się specjalnie nie wysilać, bo przecież "nikt nie będzie zwracał uwagi". Ale nie, ja muszę mieć przecież co na bloga wstawić!
   Gigantyczne napisy są okropne, robi się je o wiele trudniej niż takie bransoletkowe. Trzeba szukać czegoś, żeby okręcić kółko, mierzyć linijką, żeby było równo... A do tego moje ulubione "t" wystąpiło 2 razy!



 
Na końcu sesji opakowanie ewoluowało, ale zdjęcia ładnego nie poświadczysz  ;(


Jest jeszcze bransoletka, którą robiłam mamie do kompletu złotej. Wyszła bardzo jubilersko, uważam. I ta zawieszka! Wybiłam napis, wypolerowałam ją i aż miło popatrzeć, jakby była naprawdę złota :3


Teraz czas na moje rozmyślania ;)

    To moje ostatnie wakacje przed maturą i chciałabym je jakoś sensownie wykorzystać...Co powiedziałybyście na akcję w stylu "każdego dnia robimy coś innego (albo nowego)" i wrzucamy fotki na bloga/instagrama? Nie mówię oczywiście o rzeczach tylko biżuteryjnych, chodzi mi o to, żeby nie spędzić wakacji nie robiąc niczego...
   Wiem, że wyjeżdżacie na wakacje, wiem, że część z Was będzie pracować. Ja pewnie też. Ale nie chodzi o jakieś wielkie rzeczy. Możemy na przykład jednego dnia zagrać w warcaby, innego zebrać bukiet kwiatów albo zagrać w klasy. Tak żeby zapamiętać, że coś się działo, że wakacje nie przeleciały niezauważenie.

Ktoś byłby chętny na przyłączenie się?


Magda

środa, 11 czerwca 2014

Z ogniwek, bez zapięcia


   Bo nie mam zapięcia w takim kolorze ;)
   Zrobiłam za dużą bransoletkę i przewlekłam przez nią cienką, rozciągliwą żyłkę.


   Jest taka wygodna, nie mam już problemów z proszeniem kogoś o pomoc w zapinaniu, polecam sposób!

Magda

PS. Post taki krótki dla równowagi z wczorajszym ;)


poniedziałek, 9 czerwca 2014

Les bagues perles

   Ostatnio wróciłam do noszenia pierścionków po kilka na raz, modułowo. Od dawna marzyło mi się takie delikatne, malutkie serduszko na obrączce, co prawda myślałam bardziej o metalowym, ale na to przyjdzie jeszcze czas :)
   A przy okazji zamawiania FIMO, zauważyłam kolor perłowy. Kupiłam, a jakże. Przed wypieczeniem jest śliczny, idealnie biały, jednocześnie jakby ze świecącymi drobinkami. A po wypieczeniu... Troszkę żółknie (nie aż tak, jak na zdjęciu) i ma taką nieregularną strukturę, kolor wygląda, jakby był w trakcie mieszania. Ale nie żałuję zakupu, mimo, że nie przypomina jakoś bardzo perły . 


   Próbowałam też robić pierścionki z małych, skórzanych kółeczek, ale się wcale nie trzymają metalu -,-

   A jak się Wam podoba mój sposób fotografowania pierścionków? Mam nadzieję, że nie jest źle, innych pomysłów brak.

Magda

PS. Jeszcze 100 stron "Wesela"!

poniedziałek, 19 maja 2014

Pierścionek z praaawie bursztynem

   Właściwie nie wiem co to za kuleczka, znalazłam ją na podłodze chyba, a że ja takie niepotrzebne śmieci lubię zatrzymywać, to ją położyłam na parapecie. W sobotę, gdy musiałam go wytrzeć, kuleczka spadła, więc jak układałam rzeczy z powrotem, wsadziłam ją w kółeczko. Chwilę potem, hmm... wsadzę w mniejsze. A skoro to czarne się akurat napatoczyło... Właściwie wystarczyło skleić ze starą, zlutowaną obrączką.


   Wiem, że nie jest idealny, ale chyba głównie dlatego mi się podoba. 
   Taki steampunkowy troszkę przez to ;)

Magda

niedziela, 11 maja 2014

Bransoletka zakochańce

   Jakiś czas temu (właściwie to dawno temu), koleżanka poprosiła mnie o bransoletkę, o taką właśnie.


   No to zrobiłam, przy okazji wypróbowując nowe zapięcie ;)

   Nie rozpisuję się, bo jeszcze mam masę lekcji, a przez to wolne nic nie ruszyłam...


Magda

wtorek, 29 kwietnia 2014

Zakręcona Noc Kairu

   Ale mam dzisiaj dobry humor! No może jutrzejszy sprawdzian z chemii trochę go psuje, ale oj tam, przeżyję!
   Co do pierścionka... W zasadzie nie jest taki trudny, kamień, jak się pewnie domyślacie Noc Kairu (w kształcie fasetowanej oponki), wsadziłam na drut opleciony podwójnie na flamastrze. Wystawały mi druty długości tak z 10-15cm, zaczęłam je skręcać, żeby utworzyły spiralkę, która powoli schodzi z kamienia. Na koniec pozostałe ze 2 cm drucika oplotłam na nibyobrączce.
Ciekawe, czy ktokolwiek zrozumiał o co mi chodziło :)


   Ta spiralka jest raczej kiepska, niezbyt równa, ale ma swój urok, więc nie poprawiałam ;)
   Teraz uciekam, za kilka minut zaczynam francuski, a post pisze z sali komputerowej.

Pa, pa!

Magda

sobota, 12 kwietnia 2014

♥ sin

   Dzisiejszy pierścionek to część prezentu, który pokazywałam wczoraj. Na zdjęciu zawartości pudełka widać go w takim papierowym jakbyopakowanku z wykrzyknikiem. Pierścionek jest srebrny, nawet prawie trafiłam z rozmiarem :3


   Osobiście wolę cosinusa, o czym gdzieś już pisałam. Jest taki... parzysty i fajny ;P
  
Pozdrawiam wszystkich matematyków,

 Magda

PS. Jeśli Bóg jest ciągiem i ma granicę, to czemu anioły nie mogą być sinusami i cosinusami?

wtorek, 18 marca 2014

Prostota, elegancja i serduszka ♥

   Ostatnio plączą mi się po głowie studia jubilerskie, stąd jakieś takie obserwacje i próby, co ja mogę z tym drutem wyczynić ;)
   W niedzielę wyczyniłam bransoletkę z serduszek. Taka śliczna, prawie idealna! Ale cóż, dzisiaj ją gdzieś zostawiłam ;( Mam nadzieję, że się znajdzie.


   No tak, dorobiłam tez pierścionek do kompletu, jak to ja ;)


   Wybaczcie, ale na tutorial namiotu trzeba będzie jeszcze poczekać, w przyszłym tygodniu mam 2 ważne sprawdziany i Festiwal, na którym będą moje prace. Chciałabym jeszcze kilka rzeczy zrobić, postarać się coś rozplanować, a tutorial to nic pilnego, więc...

Wybaczcie.

Magda

poniedziałek, 3 marca 2014

Ogniwkowa

   Bransoletka, oczywiście. Nie mogę chyba powiedzieć, że wykonana techniką chainmaille, bo to raczej łączenie kółeczek, a nie ich nakładanie na łańcuszek.
   Inspirację zaczerpnęłam z bransoletki jednej z nauczycielek ;) Wyszła zupełnie inaczej, choć pomysł podobny :)


 Na zdjęciu poniżej widzicie co i jak. Najpierw bierzemy taki wężykowy łańcuszek, nakładamy na niego kółeczka (takie max.6 mm, moje mają 4 mm), możemy sobie pomóc jakimś drucikiem, na sam łańcuszek ciężko, gibie się ;) Na koniec jeszcze kuleczka (żeby ogniwka nie spadały), wklejamy w końcówkę (tylko jakimś mocnym klejem, radzę dwuskładnikowym) i to samo z drugiej strony :) Proste?


   I eleganckie :)
   Swoją drogą, bardzo często patrzę na ludzi nie tylko pod względem wyglądu ogólnego, ubrań czy fryzury ale właśnie biżuterii. Moim zdaniem sporo mówi ona o człowieku. Ja... cóż, noszę prawie wszystko. Serio. Zdecydowanie najrzadziej taką biżuterię typowo jubilerską, jakoś te wzory w większości do mnie nie przemawiają, bo niby nad czym się tu zachwycać? Może i jest droga, ekskluzywna i elegancka, ale ludzie, trochę polotu!
   Nie mówię oczywiście, że od razu wszyscy mają nosić na uszach pączki czy czaszki... Teraz jest tyle ciekawych tutoriali na rzeczy, które można zrobić samemu (ba, za grosze!) bez jakiś specjalnych umiejętności, że grzech nie spróbować.
   Jak dla mnie oryginalność jest najważniejsza ;)
  
   Już więcej nie zanudzam, jutro pokażę mój namiocik :3

Magda

piątek, 28 lutego 2014

Music ♥

   Wstrzymywałam z tym postem prawie tydzień. Ale wreszcie mogę, nie spoilerując nikomu, pochwalić się  śliczną bransoletką. A właściwie dwiema i jedną powtórzoną :)
   Jakiś jakoś tydzień temu, albo i wcześniej napisała do mnie Dominika z zapytaniem czy nie zrobiłabym jej bransoletki i pierścionka z kluczem wiolinowym. Zanim zdążyłam odebrać wiadomość napisała, że jednak nie, że woli samą bransoletkę z napisem "music". Zgodziłam się, zrobiłam, a kiedy w poniedziałek paczuszka leżała już zapakowana na biurku, zaczęłam wypróbowywać nowe zapięcia drucianych bransoletek. Udało mi się zrobić klucz wiolinowy i właśnie ten mój pierwszy wysłałam dodatkowo Dominice, w ramach małej niespodzianki. Musiałam przedzierać się przez kilka warstw opakowania starając się go nie uszkodzić :) Dołączyłam jej jeszcze obrączkę i pierścionek (o ten) do polerowania. 
   Tak bardzo ekscytowałam się tą paczką, że aż rodzice z siostrą się ze mnie śmiali :D 



   Tu z kawałkiem pudełeczka, które bardzo bardzo mi się podoba! Tylko światło trochę zniekształciło kolor - ten pasek jest intensywnie różowy (i ma napis "music" takim drucianym stylem)  :D
 

A tutaj klucz wiolinowy, pierwszy Dominiki, drugi mój.
 

























   O dziwo, zapięcie się sprawdziło, moje nie zaczepia wcale.
   Ogólnie jestem w bardzo dobrym humorze i na myśl o tych bransoletkach za każdym razem się uśmiecham, dziękuję Ci Dominiko za taki fajny kontakt i przemiły post na blogu.
  Niech Ci się dobrze noszą!

Magda
  



wtorek, 25 lutego 2014

Prawie gąsienica... Prawie.

   Ileż się przy niej nakręciłam! Na palcu, którym chwytam obcążki prawie zrobił mi się odcisk, nawet kawałek skóry zszedł :) Ale warto było.
  Przy okazji wypróbowałam inny, nowy rodzaj zapięcia. W porównaniu do poprzedniego to jest takie... pojedyncze. Mogę polecić, sprawuje się całkiem dobrze.






Myślę, że zrobię sobie zestaw szlaczków, takich à la z przedszkola :)

 A ze zmiany adresu bloga chyba nici, później są problemy z przekierowywaniem. A szkoda mi tego zaprzepaścić...

Magda

poniedziałek, 24 lutego 2014

Mała druciana różyczka

   Pierścionek z kategorii Zacznę Nie Wiem Co Wyjdzie, miał po prostu być zamknięty - tak, żeby końce się nie rozchodziły. A efekt jest jak dla mnie bardzo zadowalający :)


I to jest ciągle drut wiązałkowy, tyle, że potraktowany papierem ściernym jeszcze przed zaplataniem.

A w najbliższym czasie zapowiada się sporo druciaków, nie ukrywam, że niezmiernie mnie to cieszy :)

Magda

sobota, 15 lutego 2014

Walentynkowo

   Jak tam po dniu wczorajszym wrażenia? U mnie, cóż...
   Wczoraj, jak pokazałam Babci obrączkę, zapytała, czy mam już chłopaka. Całkiem normalne pytanie, powiedziałabym (choć może nie do mnie). Jak odpowiedziałam, że no... nie mam, zapytała, czy się jakimś interesuję. Ba, czy mnie chłopcy w ogóle interesują :D Aż miałam ochotę odpowiedzieć, że nie, ciekawe jak by zareagowała :) Ale ona przecież rozumie, nauka, te sprawy...
   Tak Babciu, jaaasne. Po prostu mam w sobie jakiś naturalny "odstraszacz" :)


To akurat prezent, ale do mnie też idealnie pasuje :)

Magda

niedziela, 26 stycznia 2014

Bonsai

   Witam po chyba najdłuższej przerwie jak dotąd, mam nadzieję, że dłuższych już nie będzie.
   Styczeń nie był dość twórczym miesiącem jak dla mnie, naprawdę niewiele zrobiłam. A dzisiaj, gdy w perspektywie sprawdzian z biologii... wykręciłam drzewko bonsai :D
   Sugerowałam się zdjęciami znalezionymi w internecie, obejrzałam ich naprawdę sporo, ale żadnego drzewka nie udało mi się odtworzyć, ba, to jest chyba niewykonalne! Tyle plątania! Wszystko, zwłaszcza na początku, się rozwala, później, o ile "konstrukcja" się w miarę trzyma, jest trochę prościej, ale za to drutów więcej.
   Ale, jak na mój gust, pierwsza bądź co bądź "rzeźba" zadowala. Przynajmniej mnie ;)





Tak, wiem, korzenie to ściema. Ale nie miałam nawet ładnego kamienia, żeby go nimi opleść!
Uznajmy, że są to korzenie powietrzne po prostu :)

Co do wielkości... Na drugim zdjęciu stoi na pudełeczku po nivei (chyba tej najmniejszej). Ogólnie wymiary to: ok. 5,5cm wysokości z korzeniami, 4 bez, a w najszerszym miejscu ma 5,5cm.

Aktualizacja:
Po wzięciu do szkoły z części korzeni wykształciła się obrączka. Oto efekty:


I jeszcze jedno zdjęcie, może samo w sobie niezbyt udane, ale przynajmniej wiecie jak to wszystko wygląda z góry :)



To na tyle dziś, dzięki za uwagę :)

Magda