Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naszyjniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naszyjniki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 sierpnia 2014

Poplątał się drut? To dawaj młotek

   A właściwie nie sam się poplątał, a ktoś go poplątał. A właściwie to nie ktoś, tylko mój brat cioteczny, który przychodzi do mnie czasami z zamiarem zrobienia czegoś dla swojej mamy.


Tym razem plan też by nie wypalił, drut przechodził przez fazę ręki, domku, psa... Na końcu został splątany w bezkształtną masę. Tyle, że akurat szliśmy wybijać napis w obrączce, to wzięliśmy naszą masę i stłukliśmy młotkiem. Później trochę dotłukłam zakola małym młoteczkiem, wypolerowałam, dodałam sznurek, kółeczko (patrzcie, skręcane!)...
I naszyjnik gotowy! Sama bym go chętnie przygarnęła ;)

Koniec wakacji :(
Zaraz matura ;(

Magda

niedziela, 27 lipca 2014

Marble ball

   Och, te kuleczki są takie urocze! Widziałam jakiś czas temu przepiękny, cudowny naszyjnik z takich przezroczystych, niewierconych kuleczek jakiegoś kamienia naturalnego oplecionych ciemnym, cienkim  drucikiem. Niesamowity był, kuleczki jakby się świeciły od najmniejszej ilości światła. Tylko, że kosztował... prawie 1000zł. Teraz jednak stwierdzam, że kiedyś sobie taki kupię. Albo zrobię, jeśli znajdę takie kamienie :D
   To jest zwykła szklana kuleczka, tzw. marble ball, pewnie część z Was ma takie w domu, możliwe, że z takimi jakby kolorowymi listkami w środku. Ta jest z tych większych.



   Mogłabym jej robić zdjęcia w nieskończoność, jest taka cudowna ♥ Jutro dołożę trochę, bo te były robione wieczorem i idealne nie są.
 
   I zaczęłam marzyć o choince z takimi bombkami. Oczywiście choinka z drutu wiązałkowego... Czarny, poprzecierany na srebrno, wypolerowany drut i do tego takie przezroczyste bombeczki, w moich oczach coś cudownego!

   Pozdrawiam cieplutko!

Magda

  
  

piątek, 25 lipca 2014

Tęczowo mi!

   Półtora tygodnia przerwy! Ale jestem leniem!
   Nie będę się usprawiedliwiać jakoś nazbyt, ale powiem co się u mnie działo podczas tej nieobecności. Omińcie koniecznie, jeśli nie chcecie zanudzić się na śmierć!
   W czwartek późno wieczorem wróciłam znad morza. W piątek, ups, nie zrobiłam prawie nic. W sobotę jak zwykle sprzątałam... A w niedzielę rano zanim się zakręciłam trzeba było iść do kościoła, a na 14 mieli do nas przyjść dziadek z babcią na grilla. Wtedy zaczęłam się kiepsko czuć, dostałam gorączki i tak się słaniałam cały dzień. A w poniedziałek miałam iść do pracy... Oczywiście obudziłam się z 39-stopniową gorączką i bólem głowy nie do wytrzymania. A że ja choruję rzadko, gorączkę miewam jeszcze rzadziej ( ostatnio może ze 2-3 lata temu? ) to cały dzień uczciwie leżałam i zdychałam, wszystko mnie bolało. Nie byłam w stanie ruszyć ręką po wodę, dlatego zrobiłam sobie wodopój na zasadzie kroplówki ;) Okazało się, że mogę mieć mononukleozę - mój brat cioteczny z dokładnie tymi samymi objawami był u lekarza. No to te wtorek rano jechaliśmy na pobranie krwi, uff, wynik ujemny u obojga. Poszłam nawet na wizytę, ale właściwie już się dobrze czułam, tylko gardło ciutkę bolało. Od środy pracuję i okazało się, że mam anginę, praktycznie nie mogę jeść...
   Koniec mojej nudnej gadaniny, pokazuję dzisiaj materiał na naszyjnik, który możemy sobie zrobić jak chcemy, taki trochę modułowy. Te kółeczka to podkładki metalowe oplecione ciasno muliną.


   Elementów mogę zrobić ile chcę i jakie chcę!

Pozdrowionka, zmykam do domu :)

Magda

PS. Mam wstawić parę zdjęć z wakacji na bloga, czy raczej dać sobie spokój?

sobota, 7 czerwca 2014

Skórzany naszyjnik

   Stosunkowo prosty i szybki ten naszyjnik. Wystarczy znać pożądane wymiary, wyciąć kształt, podzielić na kawałki, podziurkować, połączyć i mamy gotowy naszyjnik ;)


  Początkowo myślałam o takim ogromnym, zakrywającym większość dekoltu, składającym się z kilkudziesięciu różnokolorowych kawałków. Ale zrezygnowałam, chyba nie miałabym go do czego założyć.

   A tak poza tematem...
   Rozłożyliśmy dzisiaj trampolinę! 
   Na zdjęciu widzicie rękę mojej siostry, pierścionek (który sama zrobiła) i mnie tle (czyżbym miała końską głowę?)


   Może część z Was zauważyła, zostałam nominowana do Liebster Award, zobaczę co to takiego, ale przepraszam, jutro.

Pozdrawiam

Magda

wtorek, 13 maja 2014

Naszyjnik z cienkopisa

   Brzmi dziwnie?  To się cieszę, tak miało być. 
   W sobotę sprzątnęłam pojemnik z zalegającymi starymi kredkami, długopisami itp. Te co się nadawały zostawiłam, a te niepiszące... część wywaliłam, ocaliłam tylko 2 cienkopisy w zamiarze pocięcia. Nie wiem, czy od razu pomyślałam o naszyjniku, możliwe, że po prostu moja wrodzona ciekawość kazała mi zajrzeć do środka. Ciężko było przeciąć, w tyle tej rurki jest dodatkowe wzmocnienie, które w końcu udało mi się wyłamać. Pomysł naszyjnika już wtedy był, kształt geometryczny, takiego jeszcze nie robiłam. Nacięłam się sporo, na początku jeszcze topiłam im brzegi, ale generalnie nic z tego nie wyszło. Zostawiłam po prostu pocięte :)
   Najgorsze jest to łączenie, trzeba się nakombinować, żeby kółeczka przełożyć, a później jeszcze zamknąć.
A po nożyku mam dzisiaj odcisk ;)



   Wydaje mi się, że części osób się podobał, w każdym razie w szkole nie usłyszałam żadnego negatywnego komentarza, dodatkowo to bezcenne uczucie, gdy ktoś nie patrzy się na ciebie, tylko twoją biżuterię, znacie?
   Za to jak przyszłam do domu usłyszałam od mamy i siostry: "Co Ty za obrzydliwy plastik na szyi nosisz!?". Nie znacie się, będę nosić co mi się podoba!

   A co do mojego szydełka to nauczyłam się dość sprawnie robić łańcuszek z koralikami. Nadal do końca nie wiem gdzie wbijać szydełko później.

Może jutro będzie lepiej...


Magda

niedziela, 27 kwietnia 2014

Kamień na szyi nosisz?

   W sumie to nic dziwnego, kamienie szlachetne są bardzo popularne w biżuterii. Może i ładne, może i eleganckie, ale co w nich ciekawego?
   Dlatego ja zrobiłam zawieszkę z takiego normalnego, podwórkowego kamienia. Nie wiem skąd jest, przeleżał u mnie w pokoju w wielkim naczyniu z kamieniami dość długo.


   Przykleiłam od tyłu rozgniecioną łapaczkę, to tak jakbyście się zastanawiali jak się trzyma.


   Miałam jeszcze taki mały, szary kamyczek z narysowaną sówką, ale się go pozbyłam ostatnio.

   No właśnie. Co Wy robicie z rzeczami, których nie chcecie, nie ma jak przerobić, a są np. zbyt zniszczone, żeby je komuś dać? Chodzi mi głownie o biżuterię i tego typu rzeczy, jak można się domyślić ;)
   Bo ja miałam kilka takich drobiazgów, jakieś stare, niepotrzebne napisy, pierścionek ze zszarzałego drutu i właśnie ten mały kamyczek. Szkoda mi było je wyrzucać, a też bez sensu, żeby leżały i zawalały pokój. Wymyśliłam, że jak gdzieś pójdę, położę je na chodniku, tak jakbym zgubiła. Może ktoś je znajdzie i sobie weźmie, bo mu się spodobają? I chyba się spodobały, bo kilka godzin później już nie było. A nawet jeśli wylądowały w koszu, to przecież próbowałam...

Przecież każdy lubi coś znajdywać :)

Pozdrawiam i przepraszam za moje dylematy moralne ;P

Magda 
  

   


piątek, 28 lutego 2014

Serce w oprawie

   Pamiętacie poprzednie serce z topionego plastiku?
   Przeglądając ostatnio aktualnie wyzwania biżuteryjne znalazłam ciekawe na Kreatywnym Kufrze, mianowicie Foto Inspirację. Zdjęcie przecudne, aż nierealne. Od razu przyszedł mi do głowy pojemnik z resztką żelu pod prysznic. Szybko go zużyłam i pełna chęci wycinałam kółeczka. Gdy nadszedł czas topienia okazało się, że wiele nie zdziałam - ten rodzaj plastiku się nie roztapia, jedynie kurczy przez chwilę a potem nic, nie ruszysz go. Ale tyle się nacięłam, nie wyrzucę teraz tego. Więc skleiłam :3 Klejem Magic. Nie jest takie fajne jak poprzednie, ale co poradzę...


   A oprawka... Z drutu wiązałkowego, a jakże! Taaaki uniwersalny :)
   Zdjęcie widać, że robione wieczorem - plastik wyszedł bardziej różowy niż fioletowy ;(

Ale co tam, i tak jestem dumna, najbardziej z oprawki :D

Magda

czwartek, 27 lutego 2014

Tłusty Czwartek w wersji mini :)

   Aaaaa pączki! Z ogrooomną ilością marmolady, w drugich to marmolada z pączkami bardziej :)


 
 
   Z bliska cieniowanie na pączku wygląda kiepsko... Musicie uwierzyć na słowo, z daleka są idealne :D
Pierwsze idą na kolczyki, mały na pierścionek, a średni znajdzie kilku kolegów i razem stworzą słodki  naszyjnik.

Pączkowo pozdrawiam!

Magda

środa, 26 lutego 2014

Warkocz

   Mam ostatnio jakiś szał naszyjnikowy, ciągle szukam pomysłów właśnie na nie. Dlatego podczas oglądania filmu kilka dni temu, przypominając sobie o tutorialu zobaczonym gdzieś kiedyś kiedyś zrobiłam sobie taki o to właśnie:


   Gdyby nie fakt, że nie pomyślałam, żeby wygiąć go zawczasu to byłby idealny. A tak to trzeba pilnować, żeby się zbyt bardzo nie rozprostował.
   Wiem, że nie powinnam, ale rozłożyłam dzisiaj modelinę, choć wszystkiego co chcę nie zdążę ulepić. Obowiązki szkolne wciąż czekają...

Magda


poniedziałek, 3 lutego 2014

Plastykowe serce

   Nie wiem jak to się dzieje, że przez praktycznie cały tydzień nie mam praktycznie pomysłów, niczego mi się nie chce robić, pleść, wyginać, a nagle, gdy przychodzi niedziela i trzeba się w końcu zabrać na naukę do sprawdzianu z biologii, moja głowa niemal eksploduje od nagłego przypływu chęci. Ale nie, nie to, żebym nabrała ochoty na biologię, ja nagle odkrywam nowe rzeczy!
   Właśnie takim sposobem wczoraj powstała nowa zawieszka. Serduszko. Ładne, bo miętowe. I ma naprawdę idealny kształt, według mnie.


 Prawda, że ciekawie wygląda?

A co do sprawdzianu z biologii, głupi to ma zawsze szczęście. Chyba dostałam najłatwiejsza grupę :D


poniedziałek, 30 grudnia 2013

Książeczki ♥

Ta da da dam!
   Oto mój ambitny projekt, przemyślany od początku do końca, dość pracochłonny (zwłaszcza edycja tekstu) i powiedziałabym... inny :) Nigdy nie widziałam malutkich książek, takich z prawdziwego zdarzenia, w biżuteryjnym wydaniu.
   Pierwszym pomysłem były kolczyki z tekstem, ale cóż, wyszłyby ciutkę za duże, tak około 3,5x4,5cm. A po kilkugodzinnym ustawianiu wcięć i  przerzucaniu wierszy miałam już, delikatnie mówiąc, dość Worda. W efekcie kolczyki są bez tekstu, szyte, 2,5x3cm.
   Z zawieszką było inaczej, każdą kartkę sklejałam pojedynczo. Przy ostatniej, dosłownie ostatniej sklejanej kartce, zauważyłam, że brakuje mi 15 linijek tekstu. I to zupełnie w środku. Nie ukrywam, że to, co zrobiłam jest troszkę z lenistwa, ale ciiiiiiii, udawajmy, że tak miało być ;D

 To by były kolczyki.


A to zawieszka, ma tak ok. 3,8x4,6cm.








   Napis "błąd w druku" był celowy, ale wyszedł jeszcze jeden błąd - coś się przesunęło i musiałam wycinać fragment i go doklejać :)
   A komplet zapakowany był też w książkę, tyle, że z wydłubanym środkiem :)

Pozdro!

Magda


niedziela, 22 grudnia 2013

Lustereczko, powiec przecie...

  Dziś widzicie pierwszy z zapowiadanych prezentów :)

  Jest to naszyjnik - jak widzicie zresztą - z pięcioma trójkątnymi lustereczkami, do którego przymierzałam się już od dłuższego czasu. Powstał dopiero na teraz, bo cóż, wcześniej nie wiedziałam jak się za niego zabrać :)
 A na zdjęciach (których jakość jak zawsze jest powalająca) widzicie szyję mojej siostry Olgi :)



Naszyjnik można też nosić na odwrót, wtedy będzie czarny :)


Z tyłu, jako przywieszkę do łańcuszka ma też malutki trójkącik, któremu nie udało mi się zrobić zadowalającego zdjęcia.

Jutro również zapraszam, mam nadzieję, że uda mi się dodać posta :)

Magda

piątek, 29 listopada 2013

O fuuuuu!

Wcześnie, co? To dlatego, że post dodaję ze szkoły, inaczej dziś byście go nie widzieli :)
A widzicie coś, co w założeniu miało być językiem, ale jak większość twierdzi, wygląda jak kawałek mięsa :) Chociaż w sumie język też mięso ☻


Wyjątkowo obrzydliwy, ale to właśnie na tym polega jego urok, nieprawdaż?

A dla umilenia atmosfery malusieńka "doniczka" z mchem (który niewątpliwie opanował moje biurko). Jest to mała kępka z lasu, jednak gatunku mchu nie jestem w stanie ustalić :)
Ma średnicę ok. 2,7cm, wydaje mi się idealna dla lalek :)


Od tego tygodnia zajmuję się hodowla gametofitów paprotki, jestem strasznie ciekawa, czy cokolwiek mi wyrośnie :)

Tymczasem ja idę uczyć się matematyki :)

Do jutra!

Magda

wtorek, 19 listopada 2013

Retikulum endoplazmatyczne gładkie

   Co to takiego?
   Otóż, jak obiecywałam, dodaję post z naszyjnikiem, który był... dość dużym przedsięwzięciem :)
   Inspirowany mitochondrium, wyszedł jak... I tu opinie są podzielone. Jedni (np. ja) uważają, że wygląda jak siateczka śródplazmatyczna gładka (jednak jest się tym biol-chemem), inni uważają to za plechę, podejrzewam jednak, że skojarzeń może być dużo więcej.
Standardowo drut wiązałkowy. Tutaj szczególnie widoczny jest efekt rozjaśnienia go gąbeczka ścierną.



I jeszcze dodam, że gdyby nie +Anna Michalska  naszyjnik na pewno by nie powstał (właściwie to był nasz wspólny biologiczny pomysł).
Naszyjnik zgłaszam do Wyzwania Kreatywnego Kufra.

Pozdrawiam i do następnego (nie wiem kiedy to będzie, najwcześniej we czwartek. Najwcześniej.)

A z czym Wam kojarzy się kształt naszyjnika?

Magda

sobota, 9 listopada 2013

Gronkowce

 Wewnętrzny biol-chem dziś zaznaczy swoją obecność, właściwie bez konkretnej okazji.
Jak zaraz zobaczycie wisiorek i kolczyki niewątpliwie przypominają gronkowce, nie wiem czemu dopiero teraz to skojarzyłam :)
 Wisiorek jest z plastikowych koralików, które dostałam w tamtym roku na Gwiazdkę, różnią się kolorami i wielkością, to w sumie tworzy dość ciekawy efekt.
Kolczyki są ze szklanych koralików nie wiadomo skąd. Swoją drogą, można by część z nich potraktować jako bakterie gram +, zgadnijcie dlaczego ;)
 

 

Zdjęcia są jakieś zniebieściałe, jakoś nie jestem w stanie dobrze ustawić aparatu, żeby wszystko było jak trzeba. 

A jak już i tak zrobiło się biologicznie, mam zagadkę (jest trochę głupia, wymyśliłyśmy ją ucząc się do sprawdzianu) : 
Po co wąglik ma laseczki?

Pomyślcie, jest naprawdę głupia :)

Miłego weekendu!

Magda

PS  Dzisiaj mija 3 tydzień mojego "blogowania", ten czas tak szybko leci!

czwartek, 31 października 2013

Wszyscy mają Halloween'owy post - mam i ja!

Witam!
Dziś, jak większość wie, mamy Halloween, i choć go nie świętuję, biżuterię związaną z tematem posiadam i chętnie się pochwalę :)
Pokazuję kolczyki (a właściwie jeden kolczyk, drugi dzisiaj zgubiłam, wrrr) duchy, z których jestem bardzo dumna, mam też w planach wersję świecącą w ciemności, ale będzie odjazd!
Jest też turkusowa czaszunia - zawieszka (+ pierścionek do kompletu, ogólnie srebrny, ale zdjęcie wyszło jak wyszło). Kremowa (w wersji ulepszonej), będzie na blogu przy okazji Bożego Narodzenia.
Ostatni jest kaboszon - również czaszka - wklejony do bazy razem z czerwoną różyczką, która moim zdaniem zdecydowanie dodaje uroku zawieszce :)






 Jutro postaram się skończyć kalkulatorową bransoletkę - nie mogę się doczekać jak wyjdzie!

Weee, jestem po sprawdzianie z biologii i mam chociaż chwilowy luz, cały czas jednak wisi nade mną Pan Tadeusz. Och, i wypracowanie z Dziadów. Oj, i sprawdzian z chemii. Hmm, i z fizyki. Szkoła jest taka cudowna!

To do następnego postu!

Magda


niedziela, 27 października 2013

Kołnierzykowo :)

Jak obiecałam, dzisiaj post z wczorajszym naszyjnikiem. Zrobiony trochę w konwencji kołnierzyka, moim zdaniem wygląda dość efektownie. "Centralnym" elementem jest serduszko Swarovskiego, które tak ślicznie się mieni!
Dodatkowo pokazuję też kołnierzyk zrobiony wczesną wiosną, w całości z łańcuszka, dodatkiem jest tylko zapięcie i kluczyk na końcu przedłużki.
Zrobiłam też zdjęcia pokazujące jak pseudo kołnierzyki wyglądają na szyi, jak się układają. Jest to szyja mojej siostry, Oli, której bardzo dziękuję za pozowanie :)







Jak widzicie zmieniłam sposób podpisu zdjęć, jest moim zdaniem dużo bardziej przejrzysty i elegancki.

W tym tygodniu z postami może być krucho, nie bardzo będę miała na nie czas.

Pozdrowionka i miłego tygodnia!

Magda

sobota, 26 października 2013

Słodko jest, a co!

Późno niestety, ale wczoraj byłam skrajnie wyczerpana i jakoś tak... Wolałam się wyspać.
Poza tym cały czas wyginam pierścionki i przy okazji odkryłam świetną metodę na upiększenie drutu wiązałkowego - trzemy drutem o drut i wtedy to dopiero się błyszczy!
Dziś prezentuję słodką część mojej twórczości (haha, jasne, twórczości). Niestety zdjęcia kompletnie nie oddają jej uroku - na żywo te rzeczy wyglądają duuużo lepiej.











Babeczka ma ok. 3,5 cm, najmniejsze kolczyki ok. 0,8 cm. Lody (5 zdjęcie jakby ktoś nie rozpoznał) robiłam wg tutorialu Sweet Muffins. 
 Dzisiaj rano zrobiłam też naszyjnik, jestem z niego bardzo zadowolona, chociaż moja Mama twierdzi, że jest cygański -,-

Tymczasem próbuję nauczyć się ulepszać moje zdjęcia, tzn. zamiast karteczki z napisem postaram się napis wklejać na gotowe zdjęcie. Bo na karteczce nie wszystko prezentuje się tak jakbym chciała :)

Zapraszam jutro, post będzie na pewno.

Magda

Ps. Zaczęłam szyć torbę, wkrótce pochwalę się efektami ;)

poniedziałek, 21 października 2013

Rozkręcam się :)

To już trzeci dzień. Hip hip hurrra!
Bawiłam się wczoraj trochę lutownicą, kilka rzeczy nawet się udało, ale potem niestety nastąpił koniec współpracy. Naprawdę podziwiam ludzi, którzy umieją poskromić ten sprzęt, bo jak dla mnie to strasznie trudne c:
Doobra, żeby nie zanudzać, dzisiaj pokazuję efekty wczorajszej pracy i kilka wcześniejszych, hmm... Tworów?







 



Jak już pewnie większość zauważyła lubię prostotę i minimalizm, zwłaszcza jeśli chodzi o pierścionki. Wszystko co małe jest taaakie śliczne!
Co do wyrobów (serio? trochę za poważnie to brzmi), 2 pierwsze pierścionki są tak jak wczorajsze z drutu wiązałkowego, trzeci ze spinacza do papieru.
Żołędzie i pierwszy kasztan są jeszcze z tamtego roku, misiopodobny stworek tegoroczny, a orzechy są definitywnie jednymi z najwcześniejszych tego typu kolczyków. Do każdego mam komplet, ale już nie robiłam zdjęć bo wyglądają w sumie tak samo :)

To by było tyle na dziś, dziękuję za uwagę :)

Magda