sobota, 7 czerwca 2014

Skórzany naszyjnik

   Stosunkowo prosty i szybki ten naszyjnik. Wystarczy znać pożądane wymiary, wyciąć kształt, podzielić na kawałki, podziurkować, połączyć i mamy gotowy naszyjnik ;)


  Początkowo myślałam o takim ogromnym, zakrywającym większość dekoltu, składającym się z kilkudziesięciu różnokolorowych kawałków. Ale zrezygnowałam, chyba nie miałabym go do czego założyć.

   A tak poza tematem...
   Rozłożyliśmy dzisiaj trampolinę! 
   Na zdjęciu widzicie rękę mojej siostry, pierścionek (który sama zrobiła) i mnie tle (czyżbym miała końską głowę?)


   Może część z Was zauważyła, zostałam nominowana do Liebster Award, zobaczę co to takiego, ale przepraszam, jutro.

Pozdrawiam

Magda

piątek, 6 czerwca 2014

Pieguski

   Post miał być wczoraj, ale, wybaczcie, położyłam się zaraz po powrocie do domu i właściwie dopiero po jedenastu godzinach snu byłam w stanie coś zrobić.
   No więc tak, ciasteczka są z FIMO, pobawiłam się trochę z cieniowaniem, ale nie jest to mistrzostwo, nakładam jeszcze trochę za dużo pasteli. Dzisiaj wieczorem mam jeszcze nadzieję wypiec kolejne rzeczy, głównie ciasteczkowe ;)


Tu porównanie do ciasteczka z kompletu z ciasteczkowym potworem.


Idę dalej na lekcje, do jutra!

Magda

środa, 4 czerwca 2014

A takie mam oczyska!

   Zaczynamy z moimi nowymi wypiekami! Jak wspominałam, mam już FIMO i jestem  z niego baaaardzo zadowolona. Wcześniej używałam modeliny Koma i właściwie nie ma co porównywać, oprócz niższej ceny nie ma właściwie zalet. Twarda jak diabli, kruszy się, ugniatanie i mieszanie do jako takiej konsystencji zajmuje godziny. Dosłownie, wymieszanie kolorów na ciasto zajmowało mi tak średnio ze 40 minut. A jakiś czas po upieczeniu (tak ze 2 tygodnie) pokrywa się takim zielonkawym, różowym albo brązowym nalotem.

A FIMO? Luksusik, powiedziałabym. Bardziej podoba mi się Classic, Soft jest dla mnie zbyt miękka. A nawet tą Classic wystarczy dosłownie minutę czy dwie pognieść i gotowa. Po jej dotknięciu dosłownie skakałam ze szczęścia, idealna konsystencja.

To teraz paczcie co zrobiłam podczas mojego modelinowego maratonu. Oczka są zrobione metodą "patyczka".


No i nie mogłam się oprzeć, jedno oko poszło na pierścionek ;D


   A już niedługo będą takie nibyjedzeniowe wypieki! Trzymajcie kciuki, jutro spróbuję zrobić kukurydzę ;)

Pa!

Magda

PS. Tak, są na wzór moich oczu ♥

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Elsa

   No nie mogę się na nią napatrzeć! Czasami nawet wpisuję w wyszukiwarkę "Elsa" i po prostu oglądam obrazki ;)
   Kolczyki zrobione dokładnie tą samą metodą co poprzednie.


   FIMO FIMO FIMO!
   W sobotę już się "wyszalałam", kilka godzin (tak z 7-8 pewnie) spędziłam na lepieniu ;) Jak już wszystko poprzyklejam i powykańczam, pokażę!

Magda