Stosunkowo prosty i szybki ten naszyjnik. Wystarczy znać pożądane wymiary, wyciąć kształt, podzielić na kawałki, podziurkować, połączyć i mamy gotowy naszyjnik ;)
Początkowo myślałam o takim ogromnym, zakrywającym większość dekoltu, składającym się z kilkudziesięciu różnokolorowych kawałków. Ale zrezygnowałam, chyba nie miałabym go do czego założyć.
A tak poza tematem...
Rozłożyliśmy dzisiaj trampolinę!
Na zdjęciu widzicie rękę mojej siostry, pierścionek (który sama zrobiła) i mnie tle (czyżbym miała końską głowę?)
Może część z Was zauważyła, zostałam nominowana do Liebster Award, zobaczę co to takiego, ale przepraszam, jutro.
Pozdrawiam
Magda