środa, 9 lipca 2014

Powtórkowo: Udoskonalona szydełkowa

100 POST 
Wróciłam do domu w sobotę - za kilka godzin znowu wyjeżdżam, tym razem nad morze, do Jastarni. Oj te wakacje! :P
   Przez to ciągłe robienie czegoś i ogólne zmęczenie ostatnio nic biżuteryjnego nie robię. Kurczę, straszne, planowałam tak dużo. To co dzisiaj prezentuję to znowu nie moja robota, znowu bransoletkę robił kolega. Fajnie mieć takiego kolegę ;) 
   Pewnie zastanawiacie się dlaczego jest taka sama, jak poprzednia. Otóż jak wspominałam chyba, w czerwcu w Mińsku były 3 Francuzki, z którymi zdarzyło mi się parę razy porozmawiać, zaoferowałam im w którymś momencie zrobienie bransoletek, jedna moja im się spodobała. Podałam bloga, zaprosiłam. Dziewczyny obejrzały, zmieniły zdanie jakie chcą, a jednej z nich spodobała się właśnie ta bransoletka. Nie chciałam oddawać swojej, jest strasznie duża. Kolega zrobił drugą i wow, jaka różnica! Tamta była pierwsza, robiąc tą miał już trochę wprawy. Zupełnie inna jakość, zobaczcie sami!





    Nie rozciąga się, układa cudownie. Dzięki Maciek!
 
   Udanego dnia!

Magda

PS. Eugénie, Melina, Chloé - I miss you!

wtorek, 1 lipca 2014

Les ślimakos

   Hejo! 
   Przepraaaszam, że posty ostatnio tak jakoś rzadko, właściwie bardzo rzadko, ale od tamtej środy dosłownie nie mam czasu, żeby wejść na bloga. Od soboty mieszkam u cioci w Mińsku i cały czas coś robię. Przyjechało do nas 13 zagranicznych wolontariuszy na całe wakacje, od wczoraj prowadzimy razem półkolonie dla dzieci. 
  Właściwie zaczęłam już mój projekt "każdegodniacośinnego", albo bardziej "każdegodniacośinnegopluszdjęciedlazapamiętania"ale nie mam możliwości wstawienia tych zdjęć, nie działa mi port USB.
    A to są  ślimaki, do kompletu z croissantami zrobione na wieczór francuski.





























    A może ktoś z Was wie, jak zrobić takie zakładki na blogu? Tak, żeby tam właśnie umieścić projekt?

Dziękuję i do następnego posta!

Magda

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Jak zapakować wino?

   Na wesele w moim przypadku. Miałam się specjalnie nie wysilać, bo przecież "nikt nie będzie zwracał uwagi". Ale nie, ja muszę mieć przecież co na bloga wstawić!
   Gigantyczne napisy są okropne, robi się je o wiele trudniej niż takie bransoletkowe. Trzeba szukać czegoś, żeby okręcić kółko, mierzyć linijką, żeby było równo... A do tego moje ulubione "t" wystąpiło 2 razy!



 
Na końcu sesji opakowanie ewoluowało, ale zdjęcia ładnego nie poświadczysz  ;(


Jest jeszcze bransoletka, którą robiłam mamie do kompletu złotej. Wyszła bardzo jubilersko, uważam. I ta zawieszka! Wybiłam napis, wypolerowałam ją i aż miło popatrzeć, jakby była naprawdę złota :3


Teraz czas na moje rozmyślania ;)

    To moje ostatnie wakacje przed maturą i chciałabym je jakoś sensownie wykorzystać...Co powiedziałybyście na akcję w stylu "każdego dnia robimy coś innego (albo nowego)" i wrzucamy fotki na bloga/instagrama? Nie mówię oczywiście o rzeczach tylko biżuteryjnych, chodzi mi o to, żeby nie spędzić wakacji nie robiąc niczego...
   Wiem, że wyjeżdżacie na wakacje, wiem, że część z Was będzie pracować. Ja pewnie też. Ale nie chodzi o jakieś wielkie rzeczy. Możemy na przykład jednego dnia zagrać w warcaby, innego zebrać bukiet kwiatów albo zagrać w klasy. Tak żeby zapamiętać, że coś się działo, że wakacje nie przeleciały niezauważenie.

Ktoś byłby chętny na przyłączenie się?


Magda

środa, 18 czerwca 2014

Les Croissants


   Uff, egzaminy zdane, oceny powystawiane, można powiedzieć, że już prawie wakacje. Oprócz biologii, której będę pewnie miała tak około 8 lekcji przynajmniej (w planie są 2, ale jeśli zajdzie potrzeba przychodzimy jeszcze w piątek przed zakończeniem roku, pani się poświęci) to właściwie nic.
   Co do dzisiejszego posta... Croissanty robiłam jako małe, kojarzące się z Francją nagrody w quizie na spotkaniu organizowanym przez 3 Francuzki, które przez cały czerwiec są w Mińsku. Na pierwszym zdjęciu są już wypieczone, dodatkowo "popastelowane" i polakierowane, a na drugim tylko potraktowane pastelami.  



   Jestem z nich naprawdę dumna, zwłaszcza ostatnie powychodziły ślicznie. Polubiłam robienie croissantów ;)

Magda