piątek, 11 kwietnia 2014

Zestaw małego psychopaty

   Dla mojej kochanej matematycznej koleżanki :) Agnieszka, wszystkiego najlepszego jeszcze raz! 
   Pudełko robiłam od kilku dni, z efektu końcowego jestem baaardzo zadowolona. Krew, o ile na zdjęciu wygląda nie zbyt realistycznie, tak w "realu" jest ciemniejsza, pobłyskująca i dzięki grubszej warstwie lakieru troszkę trójwymiarowa :D
 

   Tu macie wyposażenie. Osobiście najbardziej zadowolona jestem z siekiery i noża (tatuś mi wyciął!), misio to sprawka mojej siostry, której chyba zaczęłam się bać po tym co mu zrobiła.



   Agnieszka dostała też świetną kartkę od Basi, połączona tematycznie z moją częścią prezentu, ale nie pokażę jej, bo jest zbyt osobista ;)
Muszę się też zapytać Was o zdanie. Czy uważacie, że blog o prezentach robionych ręcznie jest potrzebny? I jak myślicie, czy byłoby czymś takim w ogóle zainteresowanie?
   
Z góry dzięki za odzew :)

Magda

czwartek, 10 kwietnia 2014

Najsłodsze kolczyki na świecie

   Ha, popatrzcie na to! Też papierowe, jedne z pierwszych. Dałam je Basi i chyba się spodobały, tzn. nie wiem czy jej się aż tak bardzo spodobały jak mi, ale reakcje były pozytywne. Bardzo pozytywne wręcz :D I nie wiem dlaczego mat-fiz wszystko interpretuje jako ściągi, to tak samo. No proszę, jakbym robiła ściągi to raczej nie na kolczyku, kompletna głupota.
   Teraz myślę nad fizycznymi, strasznie podoba mi się pomysł na bozona i bizona xD Efekt Dopplera też całkiem.



A może jest tu ktoś, kto wie co to za związki? Tytuł posta wprawdzie bardzo pomaga, ale i tak trzeba co nieco wiedzieć ;)

Pa!

Magda

wtorek, 8 kwietnia 2014

Shananay - pierwsze udane decoupage

   Piona dla tego, kto zna Shane'a!
   Jakoś tak wypadło, że znalazł się na kolczykach, to wszystko przez ten obrazek, który strasznie mi się spodobał, taki kolorowy więc ładny ;)


   Tu są 4 warstwy papieru i kolczyki są bardzo wytrzymałe. Wiadomo, że jak przywalę młotkiem czy będę na siłę zgniatać popsują się, to jednak wciąż papier. Na kolczyki są wystarczająco trwałe, a pomalowane werniksem dodatkowo wodoodporne. Nic tylko robić więcej!

I będzie więcej!

Magda

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Początki z decoupage

   Wiem, mówiłam, że mam dużo tematów. Wiem, nie powinnam zostawiać bloga ot tak na ponad tydzień. Ale ostatnimi czasy tak bardzo mi się nic nie chce...
   No, może z wyjątkiem biżuterii. Na tym polu to ja aktywna jestem, szkoda, że na szkołę tego zaangażowania nie przekładam. To co dzisiaj zobaczycie to twór sprzed dwóch tygodni, może nie do końca udany (czyt. kompletnie nieudany), ale pierwszy, można powiedzieć, że wprowadzający mnie na nowy, nieznany dotąd poziom ;)


   Zdjęcie nie jest rewelacyjne, ale uwierzcie, tym kolczykom nie da się ładniejszego zrobić, a mój namiot bezcieniowy został przypadkiem...hmm... zgnieciony -,-
   I być może zastanawiacie się co w nich takiego oryginalnego czym mogłabym się pochwalić. Otóż... Są z papieru. Taak, odkryłam Amerykę! Ale one całe są z papieru, nie mają żadnej bazy. Właśnie dlatego te pierwsze są niedoskonałe - mają tylko jedną warstwę i są dość miękkie, jeden się nawet zagiął.
   W takim razie co, robimy drugie, tym razem z większą ilością warstw. I wyobraźcie sobie wyszły! Jutro pokażę. W ogóle przez kilka dni będzie sporo takich, przygotujcie się!

Magda